Kilka słów o mnie, kilka ode mnie…

Nazywam się Oliwer Havránek-Smith. Od ponad dekady zajmuję się rzemiosłem, które wielu uważa za niewidzialne, a które dla mnie jest najpiękniejszą formą sztuki – tłumaczeniem literatury.

Moje podwójne korzenie (czesko-angielskie) sprawiły, że od dziecka żyłem na pograniczu języków. To doświadczenie nauczyło mnie, że dobre tłumaczenie to nie tylko przekład słów z jednego słownika do drugiego. To przede wszystkim przenoszenie emocji, humoru, melodii zdań oraz kulturowych niuansów, które autor ukrył między wierszami.

Specjalizuję się w przekładach współczesnej prozy czeskiej oraz angielskiej literatury pięknej i faktu. Współpracuję z czołowymi polskimi wydawnictwami, dbając o to, by głos zagranicznych pisarzy brzmiał w języku polskim naturalnie, czule i precyzyjnie.

Dobry tłumacz nie jest niewidzialny dlatego, że nie ma go w tekście. Jest niewidzialny, bo idealnie nastroił swój głos do melodii oryginału.

– SŁOWA, KTÓRE ZWYKŁEM POWTARZAĆ PRZYJACIOŁOM.

Fascynuje mnie współczesna proza czeska – jej słodko-gorzki humor, melancholia i niezwykła czułość wobec codzienności. To literatura, która potrafi jednocześnie rozśmieszyć i złamać serce.

– CO LUBIĘ TŁUMACZYĆ NAJBARDZIEJ?

Tłumaczenie literatury to nie zamiana słów z jednego słownika na słowa z drugiego. To przeprowadzka emocji i kulturowych niuansów przez granicę języka.

– NA CZYM POLEGA TŁUMACZENIE?

Największym wyzwaniem w mojej pracy nie są skomplikowane konstrukcje gramatyczne, lecz momenty, w których muszę przetłumaczyć żart lub idiom tak, by polski czytelnik poczuł dokładnie to samo, co czytelnik oryginału.

– CO SPRAWIA MI NAJWIĘKSZE TRUDNOŚCI W TŁUMACZENIU?

Wierzę, że w przekładzie najważniejszy jest szacunek do ciszy między wersami. To tam autor ukrywa najwięcej, a moją rolą jest pozwolić tej ciszy wybrzmieć po polsku.

– NA CZYM SKUPIAM UWAGĘ, GDY TŁUMACZĘ?

Moje serce jest rozdarte między angielską powściągliwością a czeską swobodą. Praca z literaturą obu tych światów to nieustanna, fascynująca podróż literacka.

– BLIŻEJ MI DO CZECH CZY ANGLII?

Przekład literatury faktu i pięknej wymaga rzemieślniczej precyzji połączonej z artystyczną intuicją. Najtrudniej jest znaleźć tę idealną równowagę – i to jest w tym najpiękniejsze.

– CZY TŁUMACZENIE RÓŻNYCH GATUNKÓW RÓŻNI SIĘ MIĘDZY SOBĄ?