Przekład komedii Karela Škváry okazał się czymś więcej niż zwykłym tłumaczeniem. Największym wyzwaniem nie był język, lecz sposób myślenia – charakterystyczny czeski dystans do świata, który równie łatwo bawi, co skłania do refleksji.
Między humorem a melancholią
Tłumaczenie Českiej knihy przypominało zamawianie piwa w praskiej gospodzie. Człowiek ma wrażenie, że wszystko rozumie, ale po chwili okazuje się, że sens wypowiedzi kryje się gdzieś między słowami.
Karel Škvára buduje humor na niedopowiedzeniach, drobnych obserwacjach i ironii, która nigdy nie jest złośliwa. To śmiech człowieka pogodzonego z rzeczywistością, nawet jeśli ta rzeczywistość bywa absurdalna. Zachowanie tego tonu w polskim przekładzie wymagało znacznie więcej niż dosłownego tłumaczenia kolejnych zdań.
„Polacy wierzą, że zbawią świat cierpieniem i machaniem szablą, podczas gdy Czech wie, że świat najlepiej zbawia się zimnym piwem, świętym spokojem i udawaniem, że ta cała wojna w ogóle nas nie dotyczy.”
— Česká kniha, Karel Škvára
Czeskość nie mieści się w słowniku
Najtrudniejszym zadaniem było odnalezienie polskich odpowiedników dla humoru, który wyrasta z czeskiej codzienności.
Niektóre dialogi trzeba było przebudować niemal od podstaw. Ich funkcją nie było przecież przekazanie informacji, ale wywołanie określonej reakcji czytelnika. Zależało mi na tym, by polski odbiorca uśmiechał się dokładnie w tych samych momentach, co czeski.
To właśnie dlatego podczas pracy częściej niż słowniki przeglądałem współczesną prasę, felietony i nagrania rozmów prowadzonych przez Czechów. Chciałem usłyszeć rytm języka, a nie tylko jego słownikowe znaczenia.
Gdy przekład zaczyna żyć własnym życiem
Po wielu tygodniach pracy mogłem wreszcie powiedzieć: to se povedlo!
Powstał przekład, który zachowuje lekkość oryginału, nie rezygnując z jego słodko-gorzkiego charakteru. Czytelnik nadal obcuje z czeskim humorem, ale nie ma wrażenia, że czyta tekst obcy kulturowo.
Największą satysfakcję daje mi to, że podczas lektury można zapomnieć o obecności tłumacza. Właśnie wtedy przekład spełnia swoją rolę najlepiej.
Jeżeli interesują Cię kulisy przekładu literackiego, przeczytaj również mój wpis „Między »włóczęgą« a »tułaczem« – o jednym słowie, które zmieniło całą książkę”.
Osobom chcącym lepiej poznać czeską kulturę i literaturę polecam także stronę CzechTourism, na której można znaleźć wiele informacji o Czechach i ich kulturze.
I jeszcze moja ulubiona czeska piosenka. Absolutne guilty pleasure… czy też, jak powinien powiedzieć Czech, moje slabost.


Dodaj komentarz